Rozmowy z katem - streszczenie, bohaterowie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Taki właśnie oficer SS ze swą zawrotną karierą okazał się typowym przedstawicielem ówczesnej nacji niemieckiej. Jurgen Stroop był hitlerowcem typowym począwszy od cech mikro- i makrogrupowych swego środowiska i swego narodu (rodzina drobnego funkcjonariusza o tradycjach nacjonalistycznych, nietolerancji i nienawiści do klas niższych, a kierująca się kultem władzy), kończąc zaś na postępowaniu ludobójczym w imię obłąkanej doktryny.

Osobowość Stroopa wykazuje ponadto najważniejsze cechy z katalogu wartości SS-manów: swoiste pojęcie „rycerstwa”, będące w istocie hołdowaniem przemocy i brutalności oraz przywiązaniem do anachronicznych wartości społeczno-towarzyskich, absolutną pogardę dla słabszych i respekt wobec siły. Strop nienawidzi tych, których każą mu nienawidzić. Chce zrobić karierę, przyjmuje zatem hasła, które godzą taką możliwość z frustracjami okresu powojennego i normami nienawiści. Stara się być wierny grupie, do której się przyłączył („SS-man: deine Ehre heisst Treue”), i dokładnie wykonywać narzucone mu obowiązki, ale kieruje się własną korzyścią i zabiega, aby to co zdobył, rozszerzyć. Imponuje mu bezwzględność, spryt wydajność, korzy się przed siłą, ale stara się „zachować twarz” wiedząc jaki los go czeka przed polskim sądem. Stroop stara się wykazać rzekomy „etos rycerski” armii niemieckiej, z którą chciałby czuć się zespolony”. Zapisał się na ciemnych kartach historii jako pogromca warszawskiego getta. Dla niego był to jednak tylko epizod zgodny z ekspansyjną polityką Niemiec, oparty na konstrukcji żyda jako wroga.

Mimo iż Moczarski świetnie uchwycił sylwetkę kata i mordercy, zwrócił również uwagę, iż był to mąż, ojciec, syn. Mimo, iż matka była katoliczką nie wpoiła mu zasad miłości bliźniego i szacunku do drugiego człowieka, nie wykształciła w nim wrażliwości i uczciwości. Nie był ani inteligentny, ani pojętny, ani nie miał dobrej pamięci. Nigdy nie nauczył się krytycznie i samodzielnie myśleć, ale chętnie chłonął „mądrości” przekazywane przez innych, głównie tych, którzy imponowali mu siłą. Mimo przeciętnych uzdolnień był ambitny, pragnął władzy i bogactwa. Aby to zdobyć był gotowy na wszystko. Brak skrupułów moralnych, głupota, dzięki której chłonął każdy rozkaz i propagandowe bzdury oraz pragnienie chwały i bogactwa uczyniły z niego świetnego żołnierza wykonującego wszelkie rozkazy bez szemrania.

Takie zniewolenie umysłu prowadzi do zezwolenia na każdą zbrodnię, bo można ją wytłumaczyć koniecznością dziejową, dobrem narodu, ideologią itp. Ma też Stroop świadomość, że tylko taki układ, jaki powstał w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy, tylko państwo totalitarne, dyktatorskie daje mu szansę do zrobienia kariery. Stroop nie był odważny, zawsze krył się za plecami innych, odznaczenia i tytuły otrzymywał za działania policyjne przeciw bezbronnym ludziom. Postawę posłuszeństwa wobec silniejszych przeniósł na grunt więzienny. Ustępował Moczarskiemu miejsca na pryczy, ponieważ Moczarski należał do narodu, który wygrał wojnę. Nie łamie regulaminu więziennego.

Z rozmów mężczyzn niewiele dowiadujemy się na temat życia prywatnego Stroopa, na temat jego rodziny i uczuć jakie do niej żywił. Nie wiemy czy nawet kochał swoją żonę. Z dzieci był dumny, ale brak było w nim ojcowskiej czułości. Sprawia wrażenie zimnego, bezwzględnego automatu. Stroop jest doskonałym odzwierciedleniem tworów autorstwa propagandy faszystowskiej.

Gustaw Schielke - urodzony w Nowej Wsi pod Poczdamem, później zamieszkał w Hanowerze. Był długoletnim zawodowym podoficerem kryminalnej policji obyczajowej, specjalizował się w przestępstwach obyczajowych. Hierarchię wojskową przeniósł na stosunki w celi, usługuje Stroopowi, myje jego miskę, sprząta za niego. W książce Moczarskiego pełni rolę swoistego Sancho Pansy, kpi sobie ze Stroopa i jego zainteresowania kobietami. Gdy rozpoczynają się rozmowy Moczarskiego ze Stroopem, często wtrąca swoje cenne uwagi, prowokuje Stroopa do weryfikacji poglądów, przedstawia fakty z punktu widzenia „szarego” żołnierza.

Dla Moczarskiego jego wypowiedzi stanowią cenne uzupełnienie zbieranego materiału. Jest głosem z ludu, głosem tych, którzy najbardziej ucierpieli w tej wojnie. Oburza się gdy Stroop nazywa prostych żołnierzy „hołotą”. Został członkiem NSDAP, bo postawiono ich, policjantów, w przymusowej sytuacji:
„albo z nami, albo won z policji! Nie posiadałem innego zawodu!”
Nie czuł się materiałem na bohatera, więc szedł na kompromis z władzą, którą też szanował: „Władza jest święta!” – powtarzał. Mimo to miał swoje zdanie na temat mechanizmów działania władzy hitlerowskiej. Ujawniał Moczarskiemu wszelkie szwindle i złościł się gdy Stroop opowiadał o przepychu w jakim żył jako dowódca SS. Konfrontował tę postawę z biednym ludem, który najbardziej na tej wojnie cierpiał. W czasie wojny pracował w kancelarii dowódcy Policji Bezpieczeństwa w Krakowie. Zawsze podkreślał: „nikogo nie zabiłem!” Jest wyczulony na samochwalstwo Stroopa i często go gasi. Drażniły go przywileje jakie mieli hitlerowscy dowódcy, wypomina Stroopowi, że jego córka była w szkole klasę wyżej niż powinna. Wywołało to konflikt w celi, który Moczarski skwitował zdaniem:
„Czego się nie robi dla kolonialnego gubernatora Karlovych Varów!”.
Schielkego nie można raczej nazwać „typowym” Niemcem II wojny światowej. Nie ma w nim nienawiści i agresji skierowanej przeciwko innym ludziom. Nie rozumie jak można kogoś zabić. Robi to, co mu każe władza, ale on tym różni się od Stroopa, że nie wierzy w hitlerowską propagandę. Wyraźnie śmieje się z rasistowskich komunałów Stroopa. Demaskuje jego kłamstwa o działalności Selbstschutzu w Poznańskiem, mówiąc wyraźnie, że jego członkowie mordowali podstępnie przeciwników Hitlera. Uściśla wiele informacji podawanych przez generała.

Schielke był niemieckim patriotą i lojalistą, więc bronił działań III Rzeszy w zakresie ogólnej polityki tego państwa. Sprzeciwiał się natomiast ostro podporządkowaniu policji nakazom partii i „intrygującym gówniarzom z SA i SS”. Zdaniem Schilkego w komisariatach powinni rządzić zawodowi policjanci nie partyjniacy, a każdy policjant powinien kierować się prawem i moralnością. Jak twierdzi Schielke bonzowie partyjni zerwali więź ze społeczeństwem, która utrzymywała równowagę w państwie. Bez ogródek wspomina o kilogramach złota z getta, płynących na prywatne konta, o łapówkach, o rozdawnictwie oznaczeń i innych przywilejów. Jego realizm zderza się z teatralnymi i patetycznymi gestami Stroopa. Z trzeźwością podchodzi do (jego zdaniem) pseudo bohaterskich wyczynów hitlerowców jak np. śmierć Ottona Dehmke, który zginął ściągając flagi znad murów getta.
„Ja bym dla płótna białego, czerwonego i niebieskiego nie narażał żadnego człowieka”
– mówi. Mimo iż sam jest Niemcem drażni go fałszowanie statystyk i zatajanie faktów dotyczących ofiar po stronie niemieckiej.

W przeciwieństwie do Stroopa Schielkego nie można nazwać” typowym Niemcem”. Wojnę traktuje jako zło konieczne. Nie popiera akcji hitlerowskich i kpi z polityki swych przywódców. Jest on przeciętnym człowiekiem, ale myślącym samodzielnie i nie dającym się ogłupić. Nie walczy z władzą, ale też nie usługuje jej ślepo, idzie na kompromis. Jest dowodem na to, że i wśród Niemców byli dobrzy ludzie.

Kazimierz Moczarski – autor książki, narrator, a zarazem jeden z bohaterów. Żołnierz AK oskarżony o szpiegostwo i osadzony w więzieniu mokotowskim. Wielokrotnie przesłuchiwany i torturowany. Jedną z tortur psychicznych jaką wobec niego zastosowano było osadzenie go w jednej celi ze śmiertelnym wrogiem, z hitlerowcem, który niszczył jego naród.

W swej relacji jest właściwie obiektywny, stara się być bezstronny, relacjonuje i porządkuje to co słyszy. Nawet w więzieniu odzywa się jego zmysł dziennikarski, wykorzystuje zaistniałą sytuację by dać świadectwo historii. Nie lubi Stroopa, co jest zrozumiałe, ale by jak najlepiej wykonać swe postanowienie tłumi to w sobie. Jednak w skrajnych sytuacjach Moczarki nie wytrzymuje i wybucha. Dochodzi do niewielkich spięć, lecz szybko stara się je łagodzić by nie zaostrzać atmosfery w celi. W aurze wrogości i napięcia ciężko byłoby wytrzymać te dziewięć miesięcy wspólnej kary.

Wytworzenie właściwej atmosfery do rozmówi zwierzeń nie było łatwe. Już na samym początku wyjaśnił Stroopowi, że nie jest kapusiem i nie będzie zeznawał na jego procesie. To uspokoiło Niemca i wzbudziło jego zaufanie. Poza tym Stroop nie wiedział, że Moczarki planuje wydanie wspomnień generała. Zdarzały się między współwięźniami ostre wymiany zdań na podłożu ideologicznym, dotyczące tematyki wolności, zasad moralnych w polityce, czy kwestii żydowskiej. Komentarze rozmówcy na temat Kościoła katolickiego jako zmowy żydowskiej skwitował jednym zdaniem
„Słuchałem cierpliwie nie przerywając. I przez chwilę zdawało mi się, że niczego w życiu nie znam, niczego nie wiem”.
Nie zgadzał się ze Stropem gdy ten mówił o dyscyplinie partyjnej i braku litości w polityce.

Oprócz tych dyskusji więźniowie musieli wspólnie egzystować na niewielkiej powierzchni przez wiele miesięcy. Gdy było zimno tulili się do siebie, by się ogrzać, łączyli się w konspiracji przeciw strażnikom więziennym. Przeżywali wspólnie lęki przed przesłuchaniami i niepewną przyszłością.

Najbardziej dramatyczne rozmowy dotyczyły getta. Wielokrotnie Moczarski tracił panowanie nad sobą, gdy Strop opowiadał bzdury o przeprowadzanych akcjach. Gdy Strop otrzymał paczkę od córki z żywnością i nie podzielił się z towarzyszami niedoli, Schielke zemścił się źle mówiąc o jego córce.
„Tylko tę jedną przykrość osobistą wyrządziliśmy Stropowi podczas wspólnego pobytu w celi”
- to zdanie Moczarskiego świetnie ilustruje poprawne stosunki panujące w celi.

Moczarki reaguje, czasem burzliwie, na wypowiedzi Stroopa, ale ich nie osądza. Mimo iż to niezwykle trudne w jego przypadku, bo przecież jest też ofiarą agresji Niemiec hitlerowskich, stara się zachować zimną krew i obiektywizm.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Meldunek gen. SS Jurgena Stroopa z XII 1943 r.
2  Rozmowy z katem - opracowanie
3  cytaty



Komentarze: Rozmowy z katem - streszczenie, bohaterowie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2012-10-14 09:55:15

To sie chyba nie da zdefiniowac w karegotiach powinien , podzielic mozesz sie tylko tym, co masz, wiec chyba nie istnieje jakis ideal, pod ktory mozna by sie bylo mniej lub bardziej skutecznie podszywac.Nasze zadanie, jako rodzicow, to pomoc dzieciom zbudowac sobie umeblowanie w glowie, kapital intelektualny, emocjonalny i moralny, ktory pozwoli im skutecznie dzialac samodzielnie, a na koniec procesu dac kopa na droge Dobry rodzic to po prostu taki, ktory czyni to skutecznie. Myszak Dobre/Słabe: 3 0


2011-05-10 21:51:55

jeszcze nie czytałam tego streszczenia, a ksiażke tak, też mi się podobała. Streszczenie też zamierzam przeczytać ponieważ przyda mi się do prezentacji maturalnej.


2010-05-11 21:57:41

Uważam, że żadne streszczenie nie jest w stanie dorównać książce, jednak w tym przypadku jest ono, można powiedzieć, bardzo idealnym odzwierciedleniem fabuły, co rzadko się zdarza, dlatego nie lubiącym czytać tego typu książek polecam tę lekturę


2006-03-06 20:34:59

przeczytałam książke ale to streszczenie jest super opisuje wszytskie szczególy w skrócie polecam :)


2006-01-05 23:46:51

dobra robota ciekawie sie czyta dobre wprowadzenie do ksiazki. Bardzo ja polecam




Streszczenia książek
Tagi: